Norweski portal
Napiszesz do nas?
*
*
*
* *pole obowiązkowe
Zapisz mnie do newslettera
Norweski portal
Reklama
wróć do strony głównej następna aktualność
20/05/2015

Zaskakujące fakty o alkoholu w Norwegii

Każdy kraj różni się trochę pod względem stosunku do picia alkoholu. Jedni piją mniej, drudzy więcej, każdy ma swoje zwyczaje. Można by się więc zastanawiać, czy istnieje coś takiego jak norweska kultura picia? Okazuje się, że tak. Zwyczaje towarzyszące spożywaniu alkoholu w tym kraju znacznie różnią się od zwyczajów panujących w innych państwach.

Gdy myślimy o zwyczajach picia w poszczególnych krajach, wyobrażamy sobie włoskiego rolnika, który zasiada na balkonie z widokiem na swoje winnice z lampką swojego ulubionego wiana. Następnie bierze niespieszny łyk i długo delektuje się jego smakiem. Albo typowego Francuza, który pije bardzo stare, czerwone wino, zajadając do tego ser i bagietkę. Widzimy też Niemca, który siedząc w przytulnej piwnicy z półlitrowym kuflem lokalnego piwa radośnie śpiewa z kolegami, stukając się kuflami w tradycyjnym geście.


Zapisz się do Newslettera
Wpisz swój e-mail:

wp.pl

wp.pl

Analizując przytoczone powyżej wyobrażenia nie można nie zauważyć, że kultura picia bardzo kształtuje stereotypy o danym narodzie. Można dojść do wniosku, że wśród klimatu, historii, języka oraz wszystkich innych czynników, które wspólnie tworzą kulturę, alkohol może być również interesującym czynnikiem. Towarzyszy on przecież często podczas wszelkiego rodzaju spotkań towarzyskich. Czy jednak istnieje coś takiego jak norweska kultura picia? Czy jest coś w przyjemności wypicia lampki wina w letni wieczór, czy w wpadnięciu na jedno piwo do pubu za rogiem?

Jednak Skandynawowie różnią się od przytoczonych przykładów pod względem picia. Raczej ich styl określany jest jako powściągliwy i ostrożny. W przypadku wielu Norwegów jest jednak odwrotnie. Często piją bez ograniczenia, co czasem prowadzi do nadmiaru i sprowadza się do „picia na umór”. Oczywiście nie jest to tylko problem Norwegów, a raczej globalny. Jednak to właśnie tu, wysokie ceny alkoholu zmuszają młodych do podpicia się tanim alkoholem na tzw. pre-party. Dopiero później imprezowicze udają się do clubów by poskakać na parkiecie. Raz na jakiś czas to na pewno wydaje się być fajne. Jednakże zwykła lampka wina czy drink podczas rozmowy lub do posiłku- całkowicie bez późniejszych mglistych wspomnień oraz okropnego bólu głowy, jak po uderzeniu kijem baseballowym- dla większości Norwegów wydaje się być lepszą opcją.


Komentarze

Zapisz mnie do newslettera


Zabezpieczenie antyspamowe: 2+3=

Lili - 2015-05-20
w Polsce często też organizowane są pre-party :D
hyedghe - 2015-05-20
od dawna wiadomo, że ludzie potrzebują alkoholu by przetrwać :D
Pol-Nor