Norweski portal
Napiszesz do nas?
*
*
*
* *pole obowiązkowe
Zapisz mnie do newslettera
Reklama
wróć do strony głównej następna aktualność
08/01/2016

Norweski samolot rozbił się w północnej Szwecji

Szwedzkie służby ratownicze zostały wezwane na miejsce katastrofy, która miała miejsce w północnej części Szwecji. Rozbił się tam norweski samolot poczty. Zdążył, tylko jeszcze wysłać sygnał SOS…

Zapisz się do Newslettera
Wpisz swój e-mail:

plane-437745_640

Wrak norweskiego samolotu znajduje się na północno – zachodnim brzegu jeziora Akkajaure niedaleko norweskiej granicy. Miejsce to często nazywane jest Szwedzkimi Alpami. Na miejsce zostały wysłane służby ratunkowe. „Teren jest górzysty, do tego dochodzi jeszcze temperatura spadająca nawet do -30C. Trochę czasu minie, zanim tam dotrzemy” powiedziała rzecznik policji  Maria Jakobsson gazecie Newswire TT krótko przed godziną 8 rano.

Samolot leciał z lotniska Gardemoen w Oslo do Tromsø. Na pokładzie były dwie osoby. Samolot przewoził 4,5 tony listów. Dyrektor Generalny Poczty Norweskiej, Dag Meidell, powiedział na konferencji prasowej w piątek rano, że są jest głęboko poruszony tym, co się stało.

W nocy z czwartku na piątek chwilę po północy norweski samolot wysłał sygnał SOS. Niedługo później zniknął z radarów. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną awarii. „Wysłali bardzo krótki sygnał mayday, a następnie samolot zniknął z naszego radaru. (…) Warunki pogodowe w tym czasie nie były trudne” powiedział Daniel Lindblad, szwedzki rzecznik prasowy straży morskiej.

Samolot,  model Canadair CRJ-200, zarejestrowany był w Szwecji, ale kursował między norweskimi miejscowościami. Na pokładzie znajdował się, pochodzący z Hiszpanii, czterdziestodwuletni kapitan oraz francuski pierwszy oficer, który miał 34 lata. Obydwoje mieli wylatane ponad 6000 godzin. Według szefa ekipy ratowniczej Andersa Lennholma istnieją bardzo małe szanse na to, żeby załoga przeżyła.


Komentarze

Zapisz mnie do newslettera


Zabezpieczenie antyspamowe: 2+3=

Pol-Nor